czwartek, 16 grudnia 2010

Z nią słuchałam gurala na lekcjach, uciekałam przed dziećmi z podstawówki, które nawalały śnieżkami w odpowiedzi na nasze "solo?", z nią piłam sprajta zmieszanego z fantą, przez dwie złączone razem słomki, to ona budziła mnie rano, zrywając ze mnie kołdrę, jak już było za pięć ósma, i wymyślała najzajebistsze usprawiedliwienia naszych spóźnień. I to ona, mówiła, że nie da się nikogo zapomnieć w 10 minut, a nawet dni, a zwyczajnie poszła fpistu bez słowa.

Szczere mordy trzyma blisko, na resztę i ich opinie ma wyjebane. Żyje głównie dzięki, i dla, rapu. Nosi luźne koszulki, notorycznie gubi rękawiczki i gąbeczki do słuchawek. Rzyga geografią, często zaczyna zdanie od "i", obsesyjnie poprawia czyjąś pisownię/wymowę. Tępi plastik, ceni szczerość, jest wygadana i pyskata. Życie jej nieźle dokopało. I co teraz powiesz? - Wiesz, to o słuchawkach to nawet słodkie - i zamknął mi usta pocałunkiem. 

 

Daj mi... - rzuciłam, przerywając, kiedy on podsunął mi pod nos szlugę. Stałam tam z całą ekipą, ale spieszyłam się na autobus. - Yyy, dzięki - powiedziałam - ale soreczka, muszę zwijać. Narazie - pożegnałam się ze wszystkimi, i poszłam w swoją stronę. Z miną nadąsanego dzieciaka, szepnęłam pod nosem: - Wolałabym całego ciebie, całusa w policzek, albo chociaż jeden z tych twoich uśmiechów, które ubóstwiam, kretynie - i spojrzawszy z politowaniem na papierosa, zaciągnęłam się dymem ile sił w płucach. / mrucz.

Co ty kurwa znowu na mnie nagadałaś? Jak nie wiesz o co chodzi to się nie wpierdalaj w nie swoje sprawy, tylko pilnuj własnych. Głupia plotkara, wiedziałam od początku że taka jesteś. Ktoś podkablował świętemu Mikołajowi, że byłam niegrzeczna. Nowe wiaderko i łopatka poszły się jebać.

 

 

ej , niunia . ogol sobie nogi a dopiero potem ze mną rozmawiaj.

 

 





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz